Kajkyt – KRST Remixes [Chmafu Nocords, 2011]

 

Wykonawca: Kajkyt
Album: KRST Remixes | Rok: 2011
Wytwórnia: Chmafu Nocords | Nośnik: 2xCDr
Gatunek: drone, electronica, noise
Podobne: Dälek, Lustmord, Plotkin, KK Null


Recenzja: O Slobodanie Kajkucie pisałem już przy okazji recenzji jego utworu na głos, sampler i elektronikę pt. KRST. To monumentalne, mroczne i sakralne dzieło doczekało się kontynuacji w postaci dwupłytowego zbioru remiksów. Ponad 2h i osiem reinterpretacji przynosi kilka niespodzianek, ale i rozczarowań. Jak często bywa z takimi wydawnictwami i w tym przypadku jest to płyta nierówna, a jej recenzja powinna sprowadzać się do oceny poszczególnych przeróbek, nie zaś całości.

Zaczyna Lustmord, który przerabia utwory na dwa sposoby: na swoją mroczną modłę albo na wersję dubową. Z KRST nie zdecydował się w pełni na żaden z nich ze szkodą dla finalnego efektu. Oczekiwałem od niego bardzo niskich częstotliwości i mrocznych wokali, a dostałem utwór z rozchodzącym się po pustym kościele dubowym pogłosem i sakralnym chórem z pierwowzoru. Idealnie skrojony pod Lustmord’a materiał źródłowy został mało efektywnie wykorzystany.

Koledzy Slobodana z zespołu the Striggles przygotowali solidne reinterpretacje. Kauders zaczyna od ciekawie brzmiącego intro – mikrofon nagrywa jego pracę w studiu zbierając dźwięki otoczenia (słyszymy ruch klawiszy organów elektronicznych) i muzykę dobiegającą ze słuchawek (oryginalny utwór z dogrywaną na tych organach melodią) – po 3 minutach wchodzi dźwięk liniowy, a z nim posępny wokal i industrialno-gotycka wersja KRST. Potem kolejno wchodzą solo przypominające wczesne Depeche Mode, solo psychodeliczne i solo noise’owe, a na koniec wszystkie się łączą w kodzie. Z kolei Lepenik na zaczerpniętym z oryginału transowym basie zbudował jedyny remiks bez ścieżki wokalnej. Odrobinę przyspieszony, tworzy coś w rodzaju barokowego minimalu, w którym kolejne lekkie mutacje zaznaczają pojedyncze nuty zagrane na fortepianie.

Opcion proponuje jednostajny, zapętlony dubstepowy beat, nad którym snuje się spowolniony i niepasujący do nowego podkładu wokal, a pod nim rozwija się hałaśliwe crescendo, które jednak do niczego nie prowadzi – blisko 23 min. nudy. O wiele lepiej z taneczną wersją KRST poradził sobie Podrum – w 2/3 przestrzenna, pełna powietrza, przywołująca skojarzenia z trip hopem, a w pozostałej części rozwalająca parkiet bulgoczącym dubstepowym basem!

Macedoński kompozytor Goran Trajkoski (nagrywał dla Kajkuta chór na ‚KRST’) zaprezentował etniczną mieszankę rozwijającą mrok i mistycyzm pierwowzoru. Muzyczna opowieść zaczyna się delikatnie, ale spokój nie trwa zbyt długo. Wchodzą agresywne serie werbla, które brzmią niczym bębny wojenne. Potem kompozycja znów się snuje i prowadzi do chóru, który najpierw mruczy znaną już dobrze melodię, aż nagle zaczyna nerwowo wokalizować i skandować brzmiąc niczym indiańska szarża. Wrogość i ciężar narastają, atmosfera się zagęszcza, co raz więcej okrzyków, pojawiają się orientalne, tybetańskie zaśpiewy, aż wybija ostatnia partia werbla i zostajemy z niespokojnym bizantyjskim śpiewem.

Na koniec dwie najciekawsze przeróbki. Obie wykorzystują zaledwie ścieżkę wokalną z materiału źródłowego, tworząc wokół niej zupełnie nowe kompozycje. James Plotkin, basista Khanate, zamyka swoją gęstą i powolną, ale też niszczycielską niczym lawa reinterpretację w klamrę z maksymalnie zdekonstruowanego głosu. Znakomita mieszanka mrocznego ambientu i brudnych beatów. KK Null również stosuje klamrę – rytualny i duchowy podkład zagrany na misach tybetańskich i gongu. To co pomiędzy zmierza od ambientu, przez szorstki i chropowaty hałas, aż do kosmicznej elektroniki.

Podsumowując to bardzo nierówne wydawnictwo. To co stanowiło o sile ‚KRST’, a mianowicie jednostajność, w remiksach okazało się być słabością. Monotonność oryginału wprowadzała w hipnotyzujący trans, natomiast ponad 2h reinterpretacji opartych głównie na tym samym motywie wokalnym jest męczące i sprawia wrażenie słuchania jednego utworu w kółko. Wydawnictwa z remiksami zazwyczaj są eklektyczne, ponieważ tworzą je różnorodni artyści i mają do dyspozycji co najmniej kilka nagrań stanowiących materiał źródłowy. W tym wypadku zabrakło tego drugiego elementu, ‘KRST’ to jest cały album, ale tylko z jedną kompozycją. Stanowczo brakuje mi też remiksu Oktopusa, który zmiksował nagranie KRST, jego agresywna i duszna elektronika znakomicie pasowałaby do kompozycji Slobodana. Mimo wszystko ‘KRST Remixes’ to ciekawy zbiór i stanowi dobre uzupełnienie poprzedniego. Najważniejszą wartością dodaną jest niepowtarzalna możliwość poznania nowych świetnych artystów takich jak Lepenik, Trajkoski czy Podrum.

Opakowanie: Za grafikę znów odpowiedzialny jest Bóg. Tym razem był chyba w lepszym nastroju, bo całość została utrzymana w niewinnej bieli. Wykorzystano ten sam patent z opakowaniem, co ostatnio – czyli zamykane tekturowe pudełko. Jednakże jest niepotrzebnie większe – co prawda powinno pomieścić dwie płyty, ale za to bez dodatkowych wkładek, więc wystarczyłby ten sam rozmiar. W rezultacie kompakty mają za dużo miejsca i ruszają się w środku rysując się wzajemnie.


Ocena: dobry z minusem 4- / 6

Lista utworów:
CD1
1. Lustmord
2. Kauders
3. Opcion
4. Lepenik
CD2
1. Plotkin
2. Podrum
3. Null
4. Trajkoski

Czas: 137:17
Producent: Various

Reklamy

~ - autor: Krzysztof Pietraszewski w dniu 18 listopada 2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s