Co się da, podziel na dwa

Wydawnictwa dzielone zawierają samodzielną twórczość przynajmniej dwóch artystów. Forma ta niegdyś stosowana przez molochy wydawnicze, dziś jest domeną niezależnych wytwórni. Zaczęto je publikować, ponieważ wytwórnie wydając single i EPki nie chciały marnować stron B kaset bądź płyt winylowych, więc łączyły na jednym nośniku, na dwóch różnych jego stronach muzykę dwóch wykonawców. Dzisiaj z podobnych pobudek wydaje się w ten sposób również płyty kompaktowe, gdzie to rozdzielenie nie jest już tak wyraźne – niejednokrotnie muzykę obu twórców układa się na przemian, niekoniecznie dzieląc ją na dwie części.

Oprócz efektywniejszego wydawania mniejszych porcji muzyki, służą przede wszystkim przedstawianiu jednego artysty słuchaczom drugiego. Te tzw. splity czasem prezentują muzykę wykonawców o podobnym profilu i budują w ten sposób świadomość istnienia jakiejś sceny. Wydaje się je też przy okazji wspólnych tras koncertowych, również po to by zaprzyjaźnione zespoły partycypowały solidarnie w kosztach. Zdarza się, że takie pozycje w dyskografii zwiastują zwrot w stronę nowego gatunku, albo muzyczną współpracę z tym drugim artystą. Niejednokrotnie zresztą na splity nagrywa się wzajemne covery, albo kończy się je wspólnie nagraną kompozycją.

Wydawnictwa dzielone to także świetny sposób na prezentację serii artystycznych poświęconych konkretnemu motywowi, w której różni artyści odnoszą się do zaproponowanego tematu. Zdarzają się też splity, które w sposób nieoczywisty zestawiają ze sobą artystów. Starają się intrygować fanów odmienną muzyką tworzoną przez dołączonego wykonawcę. W dzisiejszych czasach muzyki tysiąca nisz splity najczęściej przybierają właśnie taką formę i łączą ze sobą skrajne gatunki. Nawet najodważniejsze zestawienia już nie szokują, a wręcz przeciwnie – trafiają w potrzeby słuchaczy.

Zazwyczaj wydawane w limitowanym nakładzie są ciężkie do zdobycia, ale warto po nie sięgnąć. Z jednej strony mamy szansę usłyszeć mniej dopieszczone, niepublikowane wcześniej rarytasy naszego ulubionego wykonawcy, z drugiej zaś poznać zupełnie nowego artystę i to właśnie ta funkcja odkrywcza splitów jest najcenniejsza.

Splity, które zrecenzowałem:

Advertisements

~ - autor: Krzysztof Pietraszewski w dniu 25 listopada 2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s