Kafel – 1982-1992 [Requiem, 2012]

 

Wykonawca: Kafel
Album: 1982-1992 | Rok: 2012
Wytwórnia: Requiem | Nośnik: 2xCD / 300 sztuk
Gatunek: electronica, industrial
Podobne: Depeche Mode, Throbbing Gristle, John Foxx


Recenzja: Kafel jest jednym z prekursorów muzyki elektronicznej w Polsce. Dwupłytowy album ‘1982–1992’ zbiera niemalże wszystkie nagrania jakie powstały pod tą nazwą w różnych składach. Dariusz Krzywański, założyciel Kafla, od zawsze zafascynowany był elektroniką i nowymi technologiami. Na początku tworzenia nie mógł liczyć na syntezator, więc postanowił sam zbudować generator na podstawie schematów z Młodego Elektronika (klawisze wycinał z drewnianych listewek). Stosował nowatorskie techniki scratchowania (trzymanym palcami kawałkiem taśmy) i nagrywania wielośladowego (po usunięciu głowicy kasującej z domowego magnetofonu można było dograć na nakładkę kolejną ścieżkę kosztem obciętego górnego pasma i synchronizacji na chybił trafił). Przełomowe były zakup samplera Casio SK-1 jeszcze przed 1989 rokiem i komputera Amiga 500+ w 1991 roku. Zgłębianie możliwości tego drugiego spowodowało roczną przerwę w działalności Kafla. Gdy już wrócili, ciężko było im się odnaleźć w zalewie innych elektronicznych grup i jesienią 1992 roku zakończyli działalność. Nim to się stało, udało się im zarejestrować sporo dobrej muzyki.

Pierwsza płyta prezentuje nagrania solo oraz z Andrzej Panfilem i Piotrem Gniedziejko z lat 1982-1986. Pierwsze instrumenty stanowiły przedmioty, które Krzywański znalazł w domu i udało się z nich wydobyć ciekawe dźwięki. Były to garnki, tapczan, blacha, puszki, gwizdki, harmonijki ustne, preparowane taśmy, kasety magnetofonowe, radziecka gra telewizyjna i cymbałki. Muzyka momentami jest jeszcze prymitywna, ale słychać w niej pasję i fascynację. Trzy pierwsze utwory, Eksperymenty, są iście psychodeliczne i abstrakcyjne – to przede wszystkim poszukiwania brzmień. W Ekspozycji słychać dźwięki tłuczonych kafli, od których wzięła się nazwa grupy nawiązująca do surowego brzmienia. Odlot zaczyna się od dźwięków puszczonych od tyłu, Ciągnik to seria sprzężeń i buzowania z pogardliwym wokalem. Mogą być i Roiciel to mocne breakbeatowe uderzenia, a ten pierwszy w dodatku wykorzystuje sample telewizyjne i pętle. Pod koniec płyty aranżacje stają się bogatsze, kompozycje urozmaicone, a brzmienie bardziej współczesne – świetnym przykładem jest Ogranicznik. Zamykające płytę Egzaltacja i Egzalte dzielą 3 lata, a oba utwory nawet dziś wywierają ogromne wrażenie. W pierwszym przede wszystkim intro, które stanowi nagranie bawiących się na podwórku dzieci – dalej jest z cyklu kochaj albo rzuć, wokal Krzywańskiego z nonszalancką manierą jest cały czas na pierwszym planie i wierzę, że nie wszystkim przypadnie do gustu. Drugiego utworu wysłuchałem z opadniętą szczęką. Nie-sa-mo-wi-te brzmienie jak na 1986 rok. My też mieliśmy swojego Vince’a Clarke’a. Chapeau bas, jak dla mnie hit!

Płyta druga dokumentuje lata 1989-92. W tych latach do Krzywańskiego na stałe dołączył wokalista punkowych Balistycznych Cukierków – Andrzej Kwinto. Lenin, bo tak go nazywano, przyprowadził do Kafla również Katarzynę Nosowską, którą poznał w 1988 roku na zajęciach Chóru Politechniki Szczecińskiej. 17 letnia wówczas Kasia była członkiem zespołu do 1990 roku i zarejestrowała z nim trzy utwory – zapewne pierwsze w jej karierze. Bije z nich cierpienie i patos, są przez to odrobinę gotyckie. Psalm i Korowody kojarzą się sakralnie, głównie za sprawą specyficznego sposobu ich zaśpiewania. A ero również jest podniosły, ale przede wszystkim jest zmysłowy i erotyczny (również w warstwie lirycznej), a Nosowska nigdy nie była tak kobieca i zadziorna. DA zaczyna i kończy się od ludowego zaśpiewu starowinki, na którym zgrabnie została zbudowana zdehumanizowana kompozycja, która bardzo przypomina muzykę z serialu ‘Zmiennicy’. W tym czasie zespół odbywał próby w klubie Wyższej Szkoły Morskiej ‘Pod Masztami’, co udało się załatwić z pomocą Andrzeja Smolika.

W 1992 roku opublikowano ostatnią kasetę Kafla pt. ‘Egzalte’, którą teraz w całości wznowiono w ramach ‘1982-1992’. Już na jej początku w Intro jest wybornie. Przestrzeń, budowanie tajemniczej i mrocznej atmosfery, pojedyncze sample dodają kolorytu i na to wchodzi ciepły beat przypominający przesterowaną gitarę elektryczną. Ate to już Depeche Mode z pierwszych płyt w pełnej krasie, plus znakomicie wpasowane wokalne sample. W Klatce wokal Lenina jest gahanowski i to w tej formie najbardziej mi odpowiada. Z kolei fragmenty Nocy do złudzenia przypominają dwa lata młodsze Halo Martina L. Gore’a i spółki (w tej części może zbyt często odwołuję się do Depeche Mode, ale ich twórczość jest powszechnie znana, więc to porównanie spełnia rolę dookreślającą, a po drugie w moim mniemaniu, to zawsze będzie komplement – Kafel też tworzył ból i cierpnie w różnych tempach ;). Eko w połowie jest instrumentalnymi popisami, a w połowie agresywnie dynamicznym przebojem. Na koniec kolejny hit! Nic pędzi i nie zamierza się zatrzymać – błyskawicznie wpada w ucho, a nogi aż rwą się do tańca!

W tym okresie część tekstów pisali Dorota Maziakowska (A ero, Ate, Noc, Klatka, Dom) ze Zbyszkiem Uciechowskim (Psalm, Korowody). Pozostałe były autorstwa Lenina i Krzywańskiego. Na przestrzeni lat Kafel współpracował z różnymi artystami wizualnymi. Wśród nich Radek Brodecki odpowiedzialny za pokazy slajdów podczas koncertów, Tomek Czerwiński prezentujący na slajdach twórczość Zdzisława Beksińskiego oraz Maciej Suszyk i Artur Grochowiecki z pantomimy szczecińskiej.

Czerpali inspiracje od najlepszych, by wymienić tylko kilku: Kraftwerk, Klaus Schulze, John Foxx, Gary Numan, Tears For Fears czy Chris & Cosey. Niestety pojawili się za wcześnie, wyprzedzili rodzącą się dopiero scenę… Jednakże wydanie tego przekrojowego i historycznego albumu na nowo zmobilizowało Dariusza Krzywańskiego i Andrzeja Kwinto do wspólnego tworzenia.

Opakowanie:  Kolejne wydawnictwo cyklu Archive Series prezentuje znakomity poziom edytorski. Tym razem opakowane w kartonowe pudełeczko z obszerną książeczką, w której znajdziecie zdjęcia, techniczne schematy, instrumenty, wspomnienia muzyków i anegdoty m.in. o Agacie Kuleszy i soli emskiej, pierwszym koncercie w Remoncie z deskami do prasowania jako stojakami na klawisze czy o uczynnym i zatroskanym ojcu Kasi Nosowskiej. Oprócz tego dwie płyty z wkładką w języku angielskim i odłamki grubego, pomalowanego szkła.


Ocena: bardzo dobry z plusem 5+ / 6

Lista utworów:
CD1
1. Eksperyment Robot S2i
2. Eksperyment 220V
3. Eksperyment Organek
4. Ekspozycja
5. Lodowiec
6. Odlot
7. Ciągnik
8. Mogą być
9. Odpadacz
10. Ogranicznik
11. Roiciel
12. Egzaltacja
13. Egzalte
CD2
1. Psalm
2. Korowody
3. A ero
4. DA
Egzalte
5. Intro
6. Ate
7. Dom
8. Klatka
9. Noc
10. Eko
11. Nic

Czas: 93:32
Producent: Dariusz Krzywański

Advertisements

~ - autor: Krzysztof Pietraszewski w dniu 13 kwietnia 2012.

komentarze 2 to “Kafel – 1982-1992 [Requiem, 2012]”

  1. Przepraszam bardzo, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z pewnym wątkiem poruszonym w wypowiedzi… W 1992 trudno było mówić o zalewie elektronicznych grup-wręcz przeciwnie…. takich zespołów było-dosłownie kilka.Wtedy rządziło mocne gitarowe granie w stylu „grunge” ub skrajnie w innym kierunku-disco polo. Gdyby rzeczywiście istniał choćby śladowy sygnał, że tworzy się rynek, z pewnością byśmy nie zawieszali działalności. Jednak czas elektronicznego grania zaczął się kilka lat póżniej, gdy my już nie istnieliśmy, jako grupa.Poza tym: bardzo miły ,sympatyczny i rzeczowy tekst…:)

  2. Dzięki za komentarz. Zgadzam się o tyle, że to skrót myślowy. Zalew w Polsce rzeczywiście dopiero nadchodził, ale zagranicą już było tego sporo. No a u nas, to tuż przed skończyliście – o tyle właśnie szkoda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s