Eugene Chadbourne and the Dropouts – Zupa Dupa Kupa [Monotype, 2011]

 

Wykonawca: Eugene Chadbourne and the Dropouts
Album: Zupa Dupa Kupa | Rok: 2011
Wytwórnia: Monotype | Nośnik: 12″ LP
Gatunek: country, jazz, rock
Podobne: Jerzy Milian, Zdrój Jana


Recenzja: Eugene Chadbourne to postać niezwykle istotna w świecie muzyki improwizowanej. To on wprowadził country „na salony”. Człowiek, który żyje muzyką, kocha ją i jest na nią otwarty. Każdy jego występ jest wyjątkowy, w życiu nie zagrał tych samych dźwięków w ten sam sposób. Gra na wielu instrumentach, ale przede wszystkim na gitarze i banjo. W jego ekscentrycznym życiu zdarza mu się sięgnąć po zelektryfikowane grabie i udowodnić, że na nich też można zagrać. Ostatnio wydał na winylu swój album z zespołem The Dropouts nakładem polskiego Monotype Records.

‘Zupa Dupa Kupa’ jest takim albumem, jakiego można by się spodziewać po takim tytule. To mieszanka hippiesowskiej estetyki, rock n roll’owego etosu i absurdalnego humoru. Doc Chad nie tylko skomponował cały materiał i napisał teksty, ale też je zaśpiewał i zagrał na gitarze i banjo. The Dropouts wspierają go tu i ówdzie klawiszami, basem, perkusją i suzafonem. Poszczególne kawałki łatwo sklasyfikować jako piosenki, choć z pewnością nie mają tradycyjnej budowy. Frywolnie i nonszalancko eksplorując różne odmiany rocka, Eugene z ekipą bawią się konwencją. W Bird Song, Pod i Forward + Back sięgają po folk i blues. Zagrane są oszczędnie i ludycznie. Brzmią jakby zostały nagrane podczas solidnej pijatyki w zakurzonej kantynie. The Dentist przywołuje powszechnie znany motyw, bodaj tradycyjną melodię, którą rozbujałby niejedną hulaszczą potańcówkę. Hendrix Buried In Tacoma oprócz rzeczywiście hendrixowskiej gitary wyróżnia solidny wokal pozbawiony żartobliwej maniery. Sword + Shield uzewnętrznia autorską wizję punk rocka. Dla kontrastu Spot śpiewem ptaków i leniwą aurą kreuje niemal medytacyjne warunki – to najbardziej refleksyjny moment na płycie. Najlepsze są Forgiven i The Devil On The Radio. Pierwszy przypomina dokonania Billy’ego Corgana i jego Smashing Pumpknis – Chadbourne zabiera nas w długą podróż w komfortowym samochodzie, ale po bardzo wyboistej drodze. Drugi przez sztywną rytmikę i cięte akordy brzmi jak motoryczne country w stylu młodego Johnny’ego Cash’a. Wadą krążka mogą okazać się grubo ciosane teksty, które są pełne specyficznego humoru i bezpośredniej polityki.

Zatem mogłoby się wydawać, że ‘Zupa Dupa Kupa’ to album jakich wiele. Nic bardziej mylnego! Ten zabawny rock n roll’owy zbiór tonie w chaosie i brudzie, a każda piosenka jest tylko punktem wyjścia do szalonych improwizacji. To one są siłą tego albumu, który momentami drażni, ale nie sposób nie docenić kunsztu muzyków w tych spontanicznych sekcjach.

Opakowanie: Eugene Chadbourne jest również autorem grafiki, którą potraktował równie swobodnie jak swoją muzykę. Proste opakowanie, prosty projekt. Nie ma do czego się przyczepić, ale też nie ma czego specjalnie chwalić. No może poza obficie użytymi mazakami, które już rzadko się widuje.


Ocena: dostateczny z plusem 3+ / 6

Lista utworów:
A1. Bird Song
A2. Pod
A3. The Dentist
A4. Hendrix Buried in Tacoma
A5. Sword + Shield
B1. The Devil On The Radio
B2. Forward + Back
B3. Forgiven
B4. Spot

Czas: ok 40′
Producent: Pink Bob i Eugene Chadbourne

Reklamy

~ - autor: Krzysztof Pietraszewski w dniu 24 kwietnia 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s