Toshimaru Nakamura / John Butcher – Dusted Machinery [Monotype, 2011]

 

Wykonawca: Toshimaru Nakamura / John Butcher
Album: Dusted Machinery | Rok: 2011
Wytwórnia: Monotype | Nośnik: CD
Gatunek: jazz, improv
Podobne: Federico Barabino, LHZ, If,Bwana, Dan Warburton


Recenzja: John Butcher urodził się w nadmorskim i wyzwolonym Brighton w Anglii. Z wykształcenia fizyk, napisał doktorat o ‘Efekcie spinowym w produkcji i słabym rozpadzie ciężkich kwarków’. W 1982 roku opuścił uczelnię i poświęcił się muzyce. Gra na saksofonie, improwizuje, komponuje i eksperymentuje z elektroakustyką i sprzężeniami. Toshimaru Nakamura tworzy muzykę na mikserze bez wejścia. Zmienił konsoletę z urządzenia pośredniczącego między instrumentem a głośnikami w sprzęt generujący dźwięki. Łącząc kablami wejścia i wyjścia zamyka obwód, a w ten sposób wzmacnia wewnętrzne sygnały miksera, które są bazą manipulacji. Pisałem o tym w kontekście płyty Federico Barabino, jednakże Nakamura jest prekursorem tej techniki i wachlarz brzmień przez niego osiąganych jest nieporównywalny. Panowie po raz pierwszy zagrali wspólnie w 2002 roku w Tokio. W 2009 roku oboje zostali zaproszeni przez David’a Sylvian’a na nagranie ścieżek do instalacji dźwiękowej ‘When We Return You Won’t Recognize Us’. Postanowili wykorzystać tę okazję i jednego dnia wyrwali się do studia, by pod okiem Dave’a Hunt’a nagrać ‘Dusted Machinery’.

Album przynosi radykalną muzykę rozpostartą pomiędzy improwizacją i hałasem. Świetne zgranie muzyków, genialne wykonawstwo i precyzyjne zagęszczenie struktur sprawiają wrażenie skomponowanego materiału, w którym wszystko podane zostało w odpowiedniej ilości – bez przepychu i niedosytu. Cztery utwory są w pewnym sensie podobne, są tego samego rodzaju. Różni je natomiast barwa, faktura, ziarnistość, elastyczność. Wypełnione są długimi dźwiękami miksera i saksofonu, które bez przerwy wchodzą ze sobą w interakcje, szafując napięciem. Tworzą harmonie, znakomicie współbrzmią, a za chwilę stają w kontrze, rodząc dysonanse. Chwilami ciężko odgadnąć, kto zagrał poszczególne dźwięki. To zdumiewające jak człowiek potrafi dorównać maszynie – dęty instrument akustyczny mikserowi generującemu elektroniczne fale dźwiękowe – nie tylko możliwościami, ale i dynamiką. Szanse wyrównują się dopiero w zamykającym płytę Nobasu, w którym Butcher swoim saksofonem generuje i kontroluje sprzężenia. Z równoważnym do Nakamury orężem w ręku, Butcher intensyfikuje swój dźwiękowy wkład.

Niesamowite, że płyta tak pełna buzowania, huczenia, bzyczenia, buczenia, rzężenia, piszczenia, świszczenia i szumienia, a więc zupełnie nieprzyjaznych dźwięków, potrafi totalnie wciągnąć i zaangażować słuchacza. W dużej mierze to zasługa czystej, wyraźnej produkcji i krystalicznego brzmienia – precyzja godna fizyka! Satysfakcja ze słuchania tej płyty jest odwrotnie proporcjonalna do ilości tradycyjnie zagranych na niej dźwięków. Polecam!

Opakowanie: ‘Dusted Machinery’ zapakowano w sześciopanelowy ekopak z bezbłędną i obłędną jednocześnie grafiką Mirta. Projekt jest dość prosty, ale znakomicie wyegzekwowany (rewelacyjna czcionka). Nie wiem, czy przedstawia przebijające się przez mrok promyki światła, czy zakurzoną i zapomnianą maszynerię. Wiem jednak, że wygląda pięknie!


Ocena: bardzo dobry 5 / 6

Lista utworów:
1. Leaven
2. Maku
3. Knead
4. Nobasu

Czas: 44:00
Producent: Dave Hunt

Advertisements

~ - autor: Krzysztof Pietraszewski w dniu 22 czerwca 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s